|
WSTEP, Waclaw Wilczynski
UCZMY SIE OD CHILIJCZYKOW!
Stan naszych ubezpieczen spolecznych i systemu emerytalnego -- jaki jest -- kazdy widzi.
Co chwila wypomina sie bezpodstawnie emerytom ZUS, ze budzet musi do nich doplacac. Co
chwila mamy targi o zasady i wpolczynniki waloryzacji swiadczen. Jak dlugo sie da --
przemilcza sie przywileje swiadczeniowe i emerytalne dla wojska, policji i niektorych
innych grup zawodowych. Bez slowa wyplaca sie z budzetu zapomogi dla starszych rolnikow
pod mylaca nazwa emerytur rolniczych. Do jednego worka wrzuca sie tak odmienne jakosciowo
pozycje, jak emerytury z jednej i renty inwalidzkie z drugiej strony -- nie probuje nawet
takiego ich rozdzielenia, jakiego dokonano w Czechach.
Placimy dzis wysoka cene za gigantyczne naduzycie i marnotrawstwo, jakim bylo przejecie
przez budzet panstwa wplywow ze skladek ubezpieczeniowych i przeznaczenie ogromnych przez
wiele lat nadwyzek nad wyplatami -- na bardzo watpliwe cele -- zamiast tworzenia funduszow
emerytalnych.
Inercja, jaka widac i dzisiaj w kwestii przebudowy a wlasciwie zbudowania zupelnie nowego
systemu emerytalnego calkowicie uzasadnia przyblizenie polskiemu czytelnikowi doswiadczen
Chile, kraju, ktory osiagnal spektakularny sukces w tym zakresie -- dowodzac takze i na
tym odcinku ogromnej przewagi normalnej gospodarki rynkowej nad centralistyczna,
arbitralna repatrycja.
Misje prezentacji doswiadczen chilijskich znakomicie spelnia napisana z ogromnych
temperamentem i zaangazowaniem, a jednoczesnie ze znawstwem problemu -- ksiazka José
Piñera "Ekonomia polityczna systemu emerytalnego w Chile." Nie ma osoby
bardziej kompetentnej w sprawach prywatyzacji a w istocie uspolecznienia systemu
emerytalnego, jego dotarcia do swiadomosci i mentalnosci kazdego obywatela -- niz jego
tworca w kraju, ktory rowniez przeszedl bolesne eksperymenty pseudosocjalistyczne.
Ksiazka José Piñery powinna znakomicie ulatwic uporanie sie naszej umyslowosci
zwichnietej i zaczadzonej przez falszywa doktryne -- z ideologia sprowadzajaca obywatela
do roli biernego i poslusznego wykonawcy, deprecjonujaca istote ludzka a jednoczesnie
generujaca roszczenia i nienawisc. Sprawa fundamentalna -- takze dla systemu emerytalnego
-- jest bowiem stworzenie ustroju opierajacego sie na wolnosci jednostki, na jej prawach,
szansach i odpowiedzialnosci.
Ksiazka, ktora oddajemy w rece Szanownych Czytelnikow, opowiada o tym, jak prywatnie
zarzadzany narodowy system osobistych kont oszczednosci emerytalnych -- nie tylko zapewnil
powazny wzrost emerytur lecz ponadto -- jak zaktywizowal zwyklych ludzi jako wlascicieli
kapitalu. Jest to relacja o tym, jak nowy system umozliwil zwiekszenie stopy wzrostu
gospodarczego, jak zwiekszyl zasoby kapitalowe kraju oraz jego zdolnosc inwestycyjna,
rozwojowa.
Ksiazka José Piñery nie jest wiec tylko pragmatycznym studium socjotechnicznym i
ekonomicznym na temat sposobow rozwiazania problemu emerytur i rent w ramach istniejacego
porzadku czy ustroju. Wiaze sie ona z sama istota transformacji scentralizowanego ustroju
komunistycznego -- w ustroj demokratyczny oparty na wolnosci i gospodarce rynkowej. Jest
to traktat przeciwko panstwowo-opiekunczej mimikrze i demagogii, przeciw pozorom
dobrodziejstw socjalizmu.
Historia chilijskiej reformy systemu emerytalnego powinna dostarczyc materialu do
przemyslen tym wszystkim, ktorzy z najrozmaitszych pozycji i powodow usiluja ja torpedowac
i opozniac w Polsce. Mimo kilkunastu tysiecy kilometrow dzielacych Polske od Chile, mimo
roznic tradycji i obyczajow -- podobienstwo realiow i klimatu spoleczno-politycznego --
jest uderzajace i pouczajace. W Chile rowniez usilowano dyskredytowac istote reformy i jej
zwolennikow przy pomocy ciosow ponizej pasa.
O reforme emerytalna w duchu chilijskim warto sie bic. To ogromna szansa poprawy bytu dla
zyjacych dzis i przyszlych pokolen. Tej szansy nie wolno stracic.
Dlatego ksiazke J. Piñery nie tylko warto przeczytac jako interesujaca, pasjonujaca
lekture. To teoretyczny a jednoczesnie praktyczno-polityczny przewodnik, za ktory winnismy
jego Autorowi gleboka wdziecznosc.
Waclaw Wilczynski
Poznan, 26 lipca 1996 r. |